www.alteri.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Fasolki

Tak przewrotnie niewinnie nazywa się gra, w którą przyszło mi dzisiaj grać z 11-latkiem.
I jeśli ktoś myśli że to jest mały pikuś, to się myli.   Przynajmniej ja, po 20 min.  doszłam do wniosku , że główną zasadą tej gry,  jest brak zasad. Za to Grześ radził sobie wspaniale /chociaż ja kompletnie nie wiedziałam co robi i dlaczego/.
Wreszcie doszedł u mnie do głosu jakiś instynkt obronny i powiedziałam  Młodemu   że gra jest dziwna  i   "róbmy coś innego".  Wtedy przytargał wielkie pudło  swojskich Lego i poczułam się jak w domu.   Zaczęliśmy budować "bazę" i  jednak  znowu okazało się , że ja   - najlepiej się sprawdzam przy podawaniu, w dodatku gdy mi się precyzyjnie mówi : płaskie podwójne, wysokie pojedyncze, albo jakieś jeszcze inne.
To że Młody we wszystkich tych sprawach jest lepszy, JESZCZE nie podrywa mi autorytetu  /wiem/,  a sprawia że może się dowartościować.
 Zwłaszcza że zupełnie odwracają się role ,  gdy zaraz potem  robimy dyktando.

piątek, 24 lutego 2012, cymestymek
Komentarze
2012/02/24 22:32:35
Dobra zabawa. ja pamiętam jak grywałam w warcaby z moimi dzieciakami, to musiałam udawać "osiołka" , żeby ich nie dołować, a radochę mieli że hej. Ale czasem się spięłam i ogrywałam, to znowu był gniew i łzy. Pozdrowionka, Elu.
Ps. Altek wygląda na potężne psisko przy pozostałych.
-
2012/02/24 22:47:08
Tak, widać gdy razem stoją.
A z dziećmi są dwie szkoły : albo uczyć przegrywać od małego, albo dawać fory, bo jak podrośnie to już tak bardzo nie przeżywa. Nigdy nie wiedzialam , co słuszniejsze.
:-)))