www.alteri.pl
RSS
wtorek, 22 maja 2012
Chmurzy się

Wybieramy się po południu na zajęcia z dogo, w Ośrodku.   Póki co, pogoda jest piękna, ale chyba gdzieś tam daleko krąży burza. Widzę to po Altku, który wbił się pod niską ławę i moje nogi i ziaje.
Taki wielki, dzielny pies a gdy chodzi o burzę , to nie ma mocnych, cykor jakich mało.     Widocznie jest się czego bać - psy więcej słyszą i czują, więc wiedzą lepiej.

14:49, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

14:46, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 maja 2012
Z życia wzięte

Taka scenka rodzajowa z dzisiaj:
Czas i miejsce: przystanek MPK,  około południa.
Jest upał, a z tego przystanku można pojechać na kąpielisko.
Pojawia się małżeństwo w wieku ok. 40-45 lat. Mają klasyczny, piknikowy koszyk z którego sterczy butla coli. Pan wybiera się poczytać rozkład jazdy,  więc daje żonie kosz do potrzymania. I po chwili słychać na cały przystanek:
- a gdzie reszta placka, zjadłeś?!
- nieeeee...
- no to gdzie?
- gorąco jest to się zmniejszył!
- a banany? zjadłeś 8 bananów?!
- nieeee...
- jak to nie? placek zjadłeś prawie cały?! i banany!
- nie!
- osiem?!
Słyszeliśmy ten dialog wszyscy stojący na przystanku. Zastanawiam się, czy każdy miał inne wrażenia , czy podobne.
Ja tam nie wiem jak ogólnie między nimi było, faktem jest że oskarżony, tak na oko, stanowił jedną drugą , jeśli nie jedną trzecią małżonki.
To może on MUSIAŁ tak  walczyć o przetrwanie...

20:52, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2012

17:37, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

Piękny,  spacerowy dzień. Na bulwarach Wisły pojawili się wszyscy: kolarze, rolkarze, psiarze, matki z wózkami, parki i staruszkowie.  Chyba wszyscy trochę się przeliczyli, bo wprawdzie słońce piękne, ale wiatr lodowaty!

A już jak musiało być tym co na wodzie?  A kajakarzy było mnóstwo.  Póki co, nie zazdroszczę im.

 

17:32, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 maja 2012

18:23, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

Chwaliłam się już na prawo i lewo, więc nie mogę pominąć własnego bloga.
Krzysztof Hołowczyc jest sportowcem którego przy moim bardzo umiarkowanym zainteresowaniu sportem, darzę wyjątkową sympatią. Cenię go za osiągnięcia, za pasję, za fair-play, za uśmiech i za rozum. Lubię go słuchać i oglądać.
Jako starej mężatce,  nie wypada mi powiedzieć, że jest również szalenie atrakcyjnym facetem.
I oto dzięki mojej Przyjaciółce z Olsztyna, zostałam posiadaczką  książki jego i o nim: piękne wydanie, piękne zdjęcia,  a na pierwszej stronie - Hołek mnie pozdrawia! 
To była pełna niespodzianka i 100 procentowe zaskoczenie, nieczęsto zdarza się że ktoś aż tak perfekcyjnie postara się zrobić nam przyjemność.
Ja doceniłam. Naprawdę , cieszyłam się jak dziecko.  Ewo - dziękuję!


18:22, cymestymek
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 maja 2012

17:29, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Znowu nas zapraszają

Mówiłam , że Alturka wyrażnie się nudzi jeśli jakiś czas nie mamy żadnych zajęć. Zwykłe, nawet dalekie spacery, to trochę za mało. Spacer + spotkany kot, to już znacznie lepiej.
A dzisiaj dostałyśmy zaproszenie od pani która organizuje imprezę integracyjną  z okazji Dnia Dziecka, pod Krakowem. Chodzi o pokaz psich umiejętności. Będzie też Agata i jej psy, przewidziane jest na to 1/2 godz.
Powiedziałam , że możemy wystąpić , czemu nie. Z Agatą jesteśmy dosyć zgrane, psy się lubią, uzupełniamy się, będzie dobrze.
A dla dzieciaków to będzie jedna z wielu atrakcji, bo jeszcze strażacy, jeszcze konkursy, konie i coś tam jeszcze przez cały dzień.
Trochę się obawiam że ta estrada może być stresująca, ale wobec tego nie będziemy mieć zbyt wygórowanych wymagań w stosunku do psów. Tylko to, co od zawsze mają w małym palcu i robią nawet przez sen.
Podobno, nie można dawać im komend przez mikrofon, bo kompletnie ich nie rozpoznają. Musimy pamiętać: do publiczności przez mikrofon, do psa - bezpośrednio.

15:46, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 maja 2012
Niektórzy koniecznie chcą pracować

Po przerwie wróciłyśmy z Alturką, do zajęć w dogo.  Nie było lenistwa w międzyczasie, bo przecież ostro popracowałyśmy z Agatą w szkole, ale gdy ostatnio nie działo się nic, Alturka wyrażnie zaczęła się nudzić . Występowała z różnymi propozycjami typu wciskanie pantofli, przynoszenie pilota czy komórki, rozglądała się za czymś jeszcze. Wobec tego podejrzewałam, że będzie zadowolona z wznowienia wizyt w Ośrodku.
Jednak okazało się , że wszystko to za mało.  Roznosiła ją energia: wtrącała się w ćwiczenia, zabierała a potem podawała dzieciom zabawki, przekładała kocyki, przestawiała pudełka. Kreatywność ponad wszelką miarę. Trochę ją hamowałam - dla zasady, a trochę nie, bo było śmiesznie.
Tym razem mieliśmy tunele  /Altek uwielbia ten większy w którym jej nie grozi że się znowu zaklinuje/  następnie psy stały na bramkach i broniły,  a dzieci strzelały gole miękką piłką, w końcu gra z zadaniami do wykonania.
Mamy nowego chłopczyka , o którym powiedziano nam, że "bardzo żle znosi porażki". Postaraliśmy się wobec tego, żeby porażek nie było.
Na zajęciach pojawił się też opiekun grupy i poprosił aby pozwolić mu się przysłuchać. Dobrze to świadczy o jego podejściu do pracy, taki w typie: "zdolny młody człowiek". Spodobało mu się, na następne też przyjdzie.

23:40, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 94