www.alteri.pl
RSS
czwartek, 26 listopada 2015
Jesienno-zimowo, szaro-buro, tylko spać... :)))

12:49, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Aktualności

Po długiej przerwie,  postanowilam uzupełnić wiadomości o Alturce. Niech ta nasza wspólna historia będzie kompletna.
 Może kiedyś uda mi się wydrukować to wszystko  co pisałam na blogu, miałabym pamiątkę po tym wspaniałym okresie mojego życia, związanym z fundacjami -  Alteri, potem z Dogoterapią, z Tymkiem,  z Alturką i kilkoma innymi cudownymi psami, które przewinęły się przez moje życie w tym czasie.
Zawsze miałam na to ochotę.
Ostatnio Alturka się przechorowała. Zaczęło się od anginy, potem doszły komplikacje..
Stawaliśmy na głowie, my i nasza weterynarz, mądra, życzliwa i rozsądna. Dokładne badania, potem zastrzyki, tabletki, osłony na żołądek i serce bo jak leczymy jedno, to szkodzimy na drugie...
Było ciężko  bo znowu trudno jej było chodzić, więc trzeba się było uszarpać  i z wożeniem  do lekarza i z wychodzeniem..
Robiłam wszystko co trzeba, bo stwierdziłam że jeszcze nie pora na umieranie, chciaż zaczęła 13-ty rok.  Jeszcze można pomóc.
I tym razem jeszcze się udało. Wyleczone stany zapalne, dobre wyniki. Jednak w tym wieku takie choroby pozostawiają ślad. „Zmiotło ją“ zauważalnie. Słabo się rusza, nie ma siły i sama ogranicza spacery, coraz bardziej. Do niczego jej nie zmuszam, we wszystkim pomagam. Dopóki nic jej nie boli, dopóki ma przypływy dobrego humoru i ochoty na rozrabianie, niech sobie żyje we własnym tempie. Wprawdzie na rtg płuc pokazały się zmiany które mogą żle wróżyć, ale sprawdziłam że nie postępują w szybkim tempie, po prostu są.
Ustaliłyśmy z lekarką że będziemy działać dorażnie , żeby zabezpieczyć suni komfort życia na co dzień. Nie ma mowy o żadnych biopsjach ani innych  radykalnych działaniach.  Niech ma spokój i wszelkie możliwe przyjemności.
I tak na przykład Alturka niezmiennie kocha jedzenie. Oczywiście zachowujemy rozsądek bo nie pomogłoby jej gdyby nagle zaczęła tyć, ale czemu nie uatrakcyjnić porządnej suchej karmy dla seniorów? 
Na przykład dzisiaj ugotowałam jej orkiszową kaszkę z mięskiem. I kiedy przyszła wytrzeć sobie o mnie pysk i opowiedzieć o pełnym brzuszku, widziałam że jest Psem Szczęśliwym.
Teraz śpi sobie spokojnie i głęboko i słodko chrapie.
Piszę o wszystkim ponieważ Alturka ma mnóstwo swoich znajomych którzy interesują się jej sprawami.  Ostatnio taka właśnie nasza Przyjaciółka Rodziny powiedziała - nic nie wiedziałam że Alturka choruje... Wtedy doszłam do wniosku,  że gdzie jak gdzie, ale tutaj powinny być wiadomości co i jak.
A ostatnio zagadnęła mnie nasza prezeska z dogoterapii, że poszukuje kogoś do poprowadzenia w Krakowie zajęć z dzieciakami..  Jeszcze nie tak dawno sama bym się chętnie  zaangażowała,  ale w tym momencie już ani Alturka ani ja, nie mamy siły..
Czas jest nieubłagany, co robić....

11:47, cymestymek
Link Komentarze (2) »