www.alteri.pl
RSS
niedziela, 28 marca 2010
kto najważniejszy

Jakiś czas temu, sprzedałam nasz stary dom po babci. To była konieczność, musiałam to zrobić chociaż pozostał w nim ogromny ładunek dobrych przeżyć, wspomnień, emocji. To było dobre miejsce, zwłaszcza dla dzieci i psów. Wspomnienia, sentyment i zdjęcia pozostaną na zawsze. I od tego czasu, szukamy w okolicy czegoś "zamiast".  Teraz ma to być trochę metrów kwadratowych domu i kilka arów ziemi, dookoła trawa i kilka drzewek. Woda i prąd. Ogrodzenie. Ostatnio wydawało się nam, że trafiliśmy właśnie na coś takiego. Z ogłoszenia wynikało, że wszystko o czym marzymy, we w miarę przystępnej cenie , czeka na nas w okolicy Żywca.
Pojechaliśmy oglądnąć. Piękna okolica, widoczki, lasy, pagórki /Beskid Mały/. Śliczny, drewniany dom, zagospodarowana działka- 5 arów.
I jedno "ale". To teren ogrodów działkowych. Niby to jeszcze nie problem, bo wieczyste użytkowanie, dziedziczenie przez dzieci, możliwość sprzedaży w każdej chwili...Ale również , regulamin. A w nim -- zakaz trzymania zwierząt.
No i bańka prysła. Alturka miała być głównym lokatorem. Śmialiśmy się , że dla psa kupujemy dom. I gdy już znależliśmy taki piękny, z lasem i ścieżkami na spacery, to nagle ZAKAZ ????! Nie chciałam, żeby liczyć na to, że ktoś łaskawie "przymknie oko". Mój pies ma tam być pełnoprawnym lokatorem.
Dotychczasowemu właścicielowi mieliśmy dać odpowiedż w ciągu 5 dni. Ale gdy tylko wróciliśmy do domu, ja wygrzebałam w necie ten regulamin, no i wszystko się skończyło. Zadzwoniliśmy tam od razu. Podobno chętnych było dużo więc niech skorzysta ktoś inny, bo dla nas, na letniskowej działce, za miastem, co jest najważniejsze ? PIES.

23:58, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 marca 2010
spotkanie

W odległości 20 m. ode mnie przechodziło sobie dzisiaj spokojnie stadko dzików.
Niesamowite wrażenie. Wprawdzie słyszałam o nich juz dawno, bo były widywane tu i tam, ale jednak bycie tak blisko, jeśli nie jest to zoo, robi wrażenie.
Byłam tam akurat w tym momencie, zupełnie sama, więc przeszły mnie ciarki i nawet nie miałam z kim wymienić wrażeń. Z drugiej strony jednak cały czas chodziło mi po głowie, jak to dobrze że nie ma ze mną Alturki, bo mogłoby zrobić się niebezpiecznie.
Czego to jeszcze można się spodziewać, jeśli nawet mieszkając w dużym mieście, jesteśmy narażeni na atak grubego zwierza ?

22:46, cymestymek
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 marca 2010

17:23, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 marca 2010
Królewna

Dostało mi się dzisiaj za Altusię.
Miało mnie nie być w domu przez pół dnia , wobec tego załatwiłam dla suni zastępstwo na popołudniowy spacer, w osobie mojej córci.
Lało jak z cebra, wiało również, jednak moje obowiązkowe dziecko, wybrało się o odpowiedniej porze z psem nad Wisłę, biorąc nawet długą smycz w przewidywaniu większego hasania. Tymczasem Alturka w ogóle nie dała się wystawić spod parasola. Zlekceważone zostały wszelkie próby biegania czy jakiejkolwiek zabawy. Uparcie wracała pod parasol i szła przy nodze. Dorotka była wyrażnie zgorszona. Powiedziała : co to za pies który chodzi pod parasolem !? I przeszkadza mu trochę deszczu !? Po co szłam tak daleko, skoro mogłam ją wypuścić przed dom !
No i prawda. Odkąd znam Alturkę taka była. Na wąskich ścieżkach, to ona mnie spychała w mokrą trawę, żeby przypadkiem nie zboczyć z betonowych płytek.

23:38, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 marca 2010
to nie koniec

Już kiedyś pomyślałam sobie , że chyba pora zakończyć pisanie tego bloga. Wprawdzie poświęcony jest głównie psom, a mam nadzieję że ten wątek nigdy nie zniknie z mojego życia, ale pewne historie dobiegły już końca. Tymek - bohater tytułowy, pracuje sobie w dogoterapii w Poznaniu."Sprawa Alturki" znalazła szczęśliwe zakończenie , bo  sunia jest u nas szczęśliwa, my z nią również, a to się już nie zmieni.Niektóre sytuacje zaczynają się powtarzać co roku, jak Święta, lub psie urodziny, wyjazdy, wycieczki...
Jakiś czas temu, Magda od Igora /blondyna i blondyn/ również obwieściła, że kończy pisanie. Ale jej nie pozwoliliśmy. Magda jest wyjątkową osobą, a z Ajkim tworzą niepowtarzalny duet, więc ja sobie nie wyobrażam, żebym nie mogła zaglądać do nich, co słychać. Na szczęście więcej osób było tego zdania, więc wybiliśmy jej to z głowy.
Ja nie mam takiego urozmaiconego życia, na szczęście, bo nadmiar przeżyć  coraz bardziej mnie po prostu wykańcza.
Myślę jednak, że nie będę się oficjalnie żegnać, ponieważ czasem mam nieodpartą chęć podzielić się wrażeniami lub opinią na jakiś temat, lub wrzucić nowe fotki Altka./ już MOJEGO Altka/.  Więc tę furtkę sobie zostawiam.

15:16, cymestymek
Link Komentarze (2) »