www.alteri.pl
RSS
czwartek, 17 kwietnia 2008
Bajka jest znowu...

Wreszcie jakiś pies. Bajka jest śliczna i kochana.

13:29, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Jeszcze o Bajce w moim domu.

Taki maluch wymaga 24 godzinnej uwagi. Częste sikania, gryzienie wszystkiego co się nawinie, nawet gdy ląduje w klatce zaczyna się wydzierać jakby go obdzierano ze skóry. I niezależnie od natężenia oraz pory dnia lub nocy, a także czasu trwania tych występów nie można w żaden sposób na to zareagować, bo już miałby na nas metodę. Agnieszka wyrażnie dała do zrozumienia, że "wzmocnienie" takiego zachowania u Bajki grozi śmiercią lub kalectwem... /oczywiście nie psa, tylko nas, bo zabije/

Wszystko to byłoby do przeżycia, ale uciążliwość polega na tym, że kazdorazowe wyjście, wymaga zejścia z 2-go piętra po karkołomnych schodach. A następnie pójścia na boisko, bo tam chodzimy na spacery. Wprawdzie jest przy domu ogródek, ale jest on oczkiem w głowie mojej teściowej i nie zamierzam z nią rywalizować o to, czy będzie tam pies, czy kwiatki. Zwłaszcza, że nie jest ona bynajmniej typem przemiłej staruszki. Już i tak powoli stawiam na swoim, bo jednak te psy, u mnie bywają - i Tymek i Bajka, mam nadzieję, że na tym nie koniec. A kiedyś w przyszłości, przeniesiemy się na parter i zrobimy sobie takie drzwi, jak w Brzeźnicy, żeby rano nawet na bosaka móc wywalić całe towarzystwo na zewnątrz.

13:28, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Odwiedziła mnie córcia...

To już niedziela, dzisiaj wracam. Przyjechała na godzinkę, /to ta, co zajmowała sie wilkami/ Była tu pierwszy raz, bardzo sie jej podobało, ona zawsze marzyła o domu tego rodzaju. Razem poczekałyśmy na Jagodę, poznały się, ale niestety jak wyjezdżała swoim skuterkiem, uciekły nam psy /większość/. To znowu ja, gapa, przecież je znam, trzeba było zamknąć wcześniej. Najgorzej Altura: poooszła!... resztę zebrałam szybko, ale ona...  Ale przecież miałam Jagodę. To niesamowite dziecko, dała radę... Kochana jest.

13:25, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Niespodzianka?

Jakoś zupełnie przypadkowo przysiadłam sobie na wózku, a Tymek natychmiast poderwał się i wszedł pod spód. Ułożył się i tylko nos mu wystawał. Zaimponował mi, nie wiedziałam, że tak umie. Za chwilę spróbowałam znowu i to samo. Super! Nawet nie wiem jakie ma do tego hasło, ale reaguje automatycznie. Jeszcze ćwiczyliśmy wybieranie przedmiotów do podnoszenia. Świetnie szło, jak Agnieszka albo Agata powiedzą że coś zawaliłam to już nie wiem.

13:21, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Były też przygody...

To dalej o pobycie w Brzeźnicy. Na drugi dzień wybrałam się do sklepu, spory kawałek, wiatr wiał nieprawdopodobnie, głowę chciało urwać. Oczywiście wzięłam zaufanego psa, któżby jak nie Tymek. Wzięłam smycz, ale nie zapinałam go bo szliśmy wałami jak radziła Jagoda /rzeczywiście bliżej/. I jak doszlismy do asfaltu, czyli 2 kroki od sklepu Tymek zaczął coś wąchać, zagapił się, no i mnie zgubił. Ja przeszłam dalej, a on wracał się po mnie, potem do przodu... Wydzierałam się, machałam, podskakiwałam, ale wiatr był taki, że nie mógł mnie słyszeć, a widział chyba jeszcze gorzej. W końcu zadecydował, że mnie nie znajdzie, więc wraca do domu. Widziałam z daleka to jego myślenie, i co miałam robić ? wróciłam sie za nim do samego domu, otworzyłam od początku, zamknęłam w klatce, /już nie mówiłam że go kocham.../ no i poszłam jeszcze raz.

13:19, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
A mój Tymek ...

Nie było takiej swobody i rozróby jak kiedyś z Pandą. Mieli wszyscy dyscyplinę ale i tak Tymek zaskoczył mnie kilka razy. Po pierwsze od soboty wprowadził, że ja nie głaskam żadnego psa oprócz niego. Jeśli tylko wyciągnę rękę np. do któregoś małego /to te kundelki/ on natychmiast wpycha się pomiędzy nas , podkłada się pod rękę, no po prostu to ON jest najlepszy do głaskania. To z pewnością jest " kontrola zasobów" ale jeszcze muszę pogadać z fachowcami. Myslę że to książkowy przykład, że każdy właściciel powie, że to zazdrość, ale ja już trochę się nasłuchałam o antropomorfizacji.

13:17, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Małe psy

Mamy tam dwa małe ze schroniska, mają się trochę oswoić i odżyć bo będą grać w filmie. Nie przypominają naszych psów, to małe kundelki, mówiłam im kilka razy że nie lubię takich psów, ale nie zwróciły na to uwagi, podlizują się jak mogą, więc nie sposób ich nie polubić. Film zdaje się ma tytuł "Plan", więc oni mają na imię Plan i Planka , bardzo trafnie chociaż propozycji było 100. Akurat byli odrobaczani, więc trzeba było kontrolować kupy, mieli biegunkę, sprzątanie. Trzeba lubieć psy. Estetka nie przeżyje.

13:11, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Dużo póżniej, po długiej przerwie, bez żadnych psów.
Zgłosiłam się na pilnowanie ośrodka w Brzeźnicy podczas nieobecności Agnieszki, Jagody i wszystkich. Wszyscy się pytają czy nie boję się sama na bądź co bądź trochę odludziu. A ja to uwielbiam. Jak można nie czuć się bezpiecznie z 5 cioma psami, z tego 3 wielkie , szczekające i robiące wrażenie. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś chciał nas napaść. Szkoda że nie było Bajki /już ją bardzo lubię, chociaż nie tak jak Tymka/ ale dzięki temu łatwiej było o dyscyplinę, a za to oberwało mi się ostatnim razem.
13:06, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Była u nas Bajka

To cudowny psiak, lubię ją coraz bardziej, bo zaczyna się nawiązywać jakiś kontakt. Daleko do tego co miałam z Tymkiem, ale już jakieś porozumienie. No ale znowu musiałam ją oddać w następne ręce. Tak to już jest z tymi psami.

12:58, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 kwietnia 2008
Pokaz na Uczelni

Agatka jest stworzona do takich występów. Ona jeszcze o tym nie wie, ale ma miły głos, ciekawie opowiada, żartuje.  Ludzie słuchają do samego końca. Psy też się wykazały, pokazały co potrafią, było super, ale chyba to przepłaciły psychicznie - Tymek posikał sie 3 razy, Bajka zaczęła warczeć na mnie i na Zosię, /W pozycji horyzontalnej / i bez powodu. Bez wątpienia miały dość. Nawet Tymek z Agatką ciągnął jak glupi.
       
No a Bajka, w domu była ... no do przezycia. Jest to żywioł, bez wątpienia.  Ale np. super chodzi przy nodze,  Oczywiście  furora wśród sąsiadów. Już niektórzy mówią "-- podobno nie można głaskać -  to właśnie jest postęp. Jest cudna, studentów polożyła na łopattki.

08:01, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Zjazd trenerski, następny dzień po klapie
Ćwiczymy z Tymkiem na placu. Po staremu jest super. Jakby nie było tego piątku. Słucha, leży pół godziny na waruj, chodzi przy nodze.  Co to było wczoraj?!
07:59, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
W Brzeźnicy
Tymek wygląda pięknie. Okazało się, że Agatka wcale go nie obcięła, tylko wytrymowała i teraz ma piękną długą, prostą sierść, przez to zgrabnie, szczupło wygląda, ma lepsze proporcje i w ogóle jest prześliczny.

Ale to nie koniec relacji. Był parę dni u Agatki, teraz przeszedł w moje ręce. Wrócił do mnie, taki sliczny, byłam zachwycona. Patrzyłam, czy wszyscy widzą jaki jest piękny z tą nową sierścią. No i potem Agatka zarządziła w ramach warsztatów spacer  na smyczy /lużnej !!! / do Brzeźnicy - 2 km. Łatwizna! MY z Tymkiem nie takie spacery mieliśmy na luźnej smyczy. Byłam go pewna na  100 %. Mieliśmy już porozumienia bez słów.    Ruszyliśmy.  2 kroki - ciągnie, ściągnęłam, stanęłam, ruszamy dalej, to samo, ciągnie jak parowóz, idziemy dalej, jest to samo, mam wyrwaną rękę, więcej stoję niż idę, o co chodzi?!  To nie spacer, to męka, tortury jakieś. 2 km i z powrotem też 2. Zero kontaktu. Nie słucha  NIC. Horror jakiś. Wyparł się wszzystkiego co było między nami.
Wróciłam do domu z płaczem. Wykończył mnie, 3 godziny szarpania, zero kontaktu, mam wyrwaną rękę i poczucie klęski.

Usiadłam sobie po ciemku, przed domem, popłakać, ale znalazła mnie Agatka i Jagoda. Przytuliły, powiedziały że tak bywa z psami. Jagoda - kochane dziecko, a Agatka powiedziała, że to samo miała w pierwszy dzień gdy wzięła  Tymka ode mnie. Nie rozumiał nic . Po prostu ma inny głos, inaczej wydaje komendy, inaczej się rusza. On chciał pracować, ale w ogóle nie poznawał komend. Kilka dni trwało za nim się dogadali. Pocieszyły, utuliły , przeszło mi.
07:58, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Jeszcze bez Tymka /27.03.08/
Okropnie juz za nim tęsknię. W dodatku Agatka mi pisze jakieś horrory, że obcinała go przez kilka godzin i że teraz jest łysy / !!! / Czyli jak wygląda, jak wyżeł ? Nic więcej mi nie chciała powiedzieć, znęca się nade mną psychicznie, a ja znam jej możliwości. Już kiedyś przerobiła bouviera na sznaucera tak, że wszyscy daliśmy się nabrać.
Całe szczęście, że już jutro jadę do Brzeżnicy, wszystko się okaże.
07:55, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Tymek u Agatki

Żeby opowiadanie o Tymku było pełne, wklejam w tym miejscu maila od Agatki, o początkach jego pobytu u niej.

Sprawozdanie Bajkowo - Tymkowe
Jestem WYCZERPANA fizycznie i psychicznie. No, więc okazuje się, że mam kompletnie niekompatybilny ze szczeniakami pokój. Dlaczego? Bo każdą ścianę mam zastawioną książkami i innymi szpargałami, tysiące, nie, miliony, tryliony rzeczy, które w mniemaniu szczeniaka FANTASTYCZNIE nadają się do gryzienia, a i jeszcze stary parkiet fantastyczny ze skarbami chyba dwustuletnimi ukrytymi w szparach, mniam. Na środku niska ława z moimi skarbami, papierami i innymi szpargałami, atomowy ogon Tymka niszczył wszystko na swojej drodze, nic się nie uchowało. Co jeszcze z rewelacji? NIGDY ŻADNYCH, powtarzam żadnych szczeniaków bez klatki!!! Dlaczego? Wolnej przestrzeni w moim pokoju jest tylko 2 metry i co te POTWORY robiły? Spały? Figa z makiem. Raz Tymek na górze, ściągam Tymka, Bajka podgryza go od dołu, odciągam Bajkę Tymek z kolei zyga do niej i tak w kółko do 1 w nocy i od 5 znowu. A i jeszcze zapomniałam dywan z frędzlami, HURA co trzeba zrobić z frędzlami wiadomo zabić wszystkie co do jednego, żaden nie może ujść z życiem. To chyba wszystko z frontu. Może jeszcze tyle, że wyczerpana długimi bojami, padłam zmożona chorobą i przeleżałam nieprzytomna cały piątek, na szczęście już czuje się lepiej i powoli wracam do życia, może tak uzdrawiająco podziałało na mnie to, że Bajka wróciła do Brzeźnicy.

To tyle w frontu,
Wasz dzielny żołnierz.

To była Agatka. Dzwoniłam, co dalej, jeszcze nie wiem. Czekam na maila,  mamy mieć jakieś występy na UJ-cie. Do występów jest przewidziana Axa, Bajka i Tymek. Axa to urodzona aktorka, dla swojej Agnieszki z Żywca zrobi wszystko, turla się, kółko,  staje na dwóch łapach /przednich !!/ i nie wiem co jeszcze. Bajka powala swoim urokiem szczeniaka. Myślę że Tymek mógłby zaprezentować to szukanie rzeczy, którą ma podać z wyboru.

Agatki hasło było ogólne - zaproszenie na pokaz - ja powiedziałam: jeśli Tymek idzie na ten UJ, to ja też. pójdę, ale pojęcia nie mam co nas tam czeka. Oczywiście o ile on wróci do mnie. W sumie chciałabym , żeby Agatka wyprostowała mu te różne "narowy"  i żebym mogła sobie z nim radzić.

W sumie odetchnęłam od niego kilka dni i to było dobre. Odsprzątałam mieszkanie, zwinęłam dwa dywany, które nie rokowaly na przyszłość, jeśli ma wrócić, przygotowałam Święta. Wszystko było w kudłach. Pranie, czyszczenie, wszędzie ślady pobytu psa. Nie mam na to warunków teraz, wiem, że będę miała w przyszłości, ale jeszcze... Na razie to jest dużym moim kosztem. Strasznie chcę go tutaj, a z  kolei w rodzinach ludzie dzielą się obowiązkami, a tu - nikomu nie pozwalam na nic, więc sama robię  wszystko, co jego dotyczy. To ciężka praca. Tak bym chciała mieć takie warunki jak w Brzeźnicy.

07:50, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Pojechali...
Była Agatka, pogadałyśmy jeszcze, Tymek zachował się wzorowo. Nie zawsze tak jest, ale tym razem nie zawiódł. Poczekał w sąsiednim pokoju aż się rozsiądziemy, był cicho chociaż słyszał głosy, potem go wpuściłam, spokojnie wszedł, zgodził się usiąść, kulturalne przywitanie, nie narzucał się. Siła spokoju. Super pies. Agatka powiedziała że jest ok.
Odprowadziłam ich jeszcze pod sklep i poszliśmy każdy w swoją stronę.

Teraz jest w domu pusto, ciągle wydaje mi się, że gdzieś go słyszę, ale znam to zjawisko. Miałam tak, gdy dzieci wyjezdżały na różne obozy i wakacje. Trzeba to teraz wykorzystać na sprzątanie, bo dom wygląda niewyobrażalnie. Tylko strasznie brakuje tego miękkiego pyska i tych pięknych oczu...to najpiękniejsza  morda na świecie. Dobra, gdzie jest odkurzacz?
07:44, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Jeszcze jest...
Tymek wyjeżdża dzisiaj o 17 -tej. Już jest spakowany, jeszcze jeden spacer, staram się żeby niczego nie zapomnieć przekazać Agatce. Bardziej się przejmuję nim, niż mężem, który idzie na noc do pracy i też się domaga żeby go spakować, odżywić itd. Oczywiście jemu też krzywdy nie zrobię.Agatka popracuje nad różnymi wyskokami Tymka i to jest bardzo dobrze, bo ja jestem za mało stanowcza. Najlepiej ukrócic te zachowania od razu jak się pojawiły.
07:43, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
i cd.
Dowiedziałam się od Agatki, że Tymek zmienia dom na Święta. Będzie mi go brakowało, bardzo. Najgorszą pogodę przetrwaliśmy, nauczyłam go gwizdka /zawracał mi w powietrzu/, schodów - że chodzi z tyłu, slalom pod nogami już umie, ale bez komendy. Doszło do tego, że ja obawiam się, żeby ktoś następny nie popsuł mi tego, co my mamy... No ale Agatka...
07:41, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
N.Huta i reszta
Jeżdżenie tramwajem i autobusem Tymek ma w jednym palcu.  Odbyliśmy dyżur w biurze, wracając wstąpiliśmy na Halę Targową /miałam nadzieję na szynkę, bo za 4 dni Święta, ale ceny są abstrakcyjne/. Za to był sklep zoologiczny. Już dawno chciałam kupić mu coś fajnego do zabawy, co nie zostawia nici ani wiórów. Ale przed sklepem postawiony był wielki buldog angielski z serii tych bocianów, krasnali, psów z budą, itd. /nienawidzę takiej sztuki/. Ale Tymek wziął go na poważnie. Hamulec na 4 łapy i wsteczny. Nic nie pomogło że ja podeszłam i poklepałam tego strasznego demona, namawiałam, ale był przerazający nie do przezwyciężenia. Pół placu się z nas śmiało. Odpuściłam, moze jeszcze kiedyś... A w sklepie kupiłam mu ucho i  kostkę, fajną gumową imitację. Bawi się już 3 godz. Szynki nie mam dalej.
07:40, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Jeszcze wtorek 18.03.08
Nie cierpiałam targetu. Nie umiałam go trzymać, brakowało mi rąk, do klikera, smaczka i targetu. Tymon też nie bardzo wiedział o co chodzi. Wykręcałam się z tego ćwiczenia jak mogłam. A wczoraj, na zajęciach w Panoramie, zobaczyłam jak malutki labradorek pięknie chodzi pod nogami. Pomyślałam, że dla Tymka to łatwizna, żebym tylko ja umiała go poprowadzić.  Zapamietałam sobie wszystkie szczegóły, jak się przekłada ten patyk i spróbowalismy w domu. Pod jedną nogą poszło szybko, pod drugą dłużej, ale w koncu załapał o co chodzi. Super, będziemy to powtarzać aż będzie gładko szło i chyba potem komenda. /dopytam sie jeszcze/. Czasem myślę ,że on jest mądrzejszy ode mnie.
07:38, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Moja rodzina...
...która bardzo Tymka kocha /platonicznie, bo głaskać go nie mogą/  stwierdziła, że od dłuższego czasu, bardzo trudno jest porozmawiać ze mną na jakikolwiek temat, który nie wiązałby się z psami. Nie żeby mieli mi to za złe, ale stwierdzili takie zjawisko. Ja myślę że to prawda, mam świadomość, że odbiło mi zupełnie   i odkąd nie pracuję, zajmuję się tylko tym. Ale mogli mieć gorzej. Mogłam na przykład zacząć realizować marzenia o zostaniu.śpiewaczką operową.
07:36, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Poniedziałek
Był taki, że podsumowanie problemów, przesłałam od razu Agatce, bo nie wiem co z tym zrobić. Spróbuję to zacytować. To mój mail do Agatki:

Hej,  no wiec tak, szczekanie zaczęło się na przystanku, gdy powstrzymałam dziewczynę od głaskania /a już była do niego schylona/ wtedy odwrócił się do mnie i napyskował. A za jakiś czas chciał się wyrwać do psa, ja nie pozwoliłam więc znowu mi naszczekał /szarpnęłam go ale juz i tak było po ../ No a resztę widziałas w Panoramie. Sprawa jest od dzisiaj.

I druga sprawa to sikanie w domu. Przez pierwszy tydzien to się nie zdażyło. Dwa dni temu po raz pierwszy, w tym większym pokoju /bo tam ćwiczymy/  i właśnie w momencie kiedy zaczynalismy coś robić. Ja sobie to tak wytłumaczyłam, że był podkręcony, bo cieszył się, że biorę sprzęty do ćwiczenia i że to z emocji.
Drugi raz, na drugi dzień, na dole pod drzwiami przed wyjściem. I też sobie wytłumaczyłam, że nie mógł już wytrzymać. I też nie zareagowałam, tylko zastanawiałam się o co chodzi, bo minęło zaledwie 4 godziny od ostatniego wyjścia, przecież wytrzymuje więcej.  A trzeci raz, to normalnie stanął i patrząc na mnie wysikał się na dywan. Może właśnie dlatego, że nie reagowałam do tej pory? Już nie wiem co myśleć.

Jak znajdziesz chwilę to pomyśl nad tym  i napisz co myślisz, bo ja narazie go kryję tu w domu /za duży na takie sikanie/

Ps. Niby tak bardzo nas nie sponiewierałaś, a Tymek padł w domu i śpi jak zabity. On jeszcze przeżywa te autobusy i spotkania z psami.


Chwilami wydaje mi się, że zupełnie nie panuję nad tym psem, bo ciągle coś nowego wynika. A całe osiedle jest zachwycone, bo nie ma tu drugiego takiego, który tak natychmiast przychodziłby na wołanie, zostawał na "siad" w dowolnym miejscu i czekał, oraz oddawał wszystkie skarby, które znajdzie. I że co ja jeszcze chcę od niego. Jednak wiem też, że jeśli chce się mieć pewność,że na pewno żadnych problemów nie będzie, to po prostu kupuje się psa...pluszowego.
07:35, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
16.03.08
Dzisiaj Tymon musiał zostać w domu sam, na 2 godzinki. Krótsze rozstania już bywały odkąd jest u mnie, ale teraz uważałam, że to będzie dłuższe. Uznałam, że najlepsza będzie klatka - rano pobiegał, teraz niech spokojnie pośpi. Zostawiłam, na Salwatorze nie było go słychać. Gdy wróciłam, na dole gdzie się rozbieram, usłyszałam niegłośne, szybko wyhamowane szczeko-skomlnięcie. Poszłam na górę, nie rzuciłam się od razu do psa  /szkoła Agnieszki/, znowu jakieś miauknięcie, odczekałam i wypuściłam go z klatki. Chciał na to konto poszaleć, ale wyjaśniłam mu, że to nic takiego to rozstanie na 2 godziny. Wobec tego chociaż tyle - wręczył mi wszystkie swoje bezcenne szmaty, zebrane równocześnie w pysku. Jest kochany . Odetchnę chwilę i sobie poćwiczymy, uwielbia to.
Oo, uznał, że za mało było prezentów, jeszcze mi wręcza skarpetki Leszka.
07:32, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Agatka
Nie byłaby ze mnie zadowolona. W zupełnie nie oczekiwanym miejscu, nowy seter  /a miałam takie dobre zdanie o seterach/ wystartował na spokojnego Tymka zza ogrodzenia. Nie wytrzymał, zerwał  odszczekał. Porażka. Jakby nigdy nie było treningu na takie psy. Jedyna pociecha, że szybko się opanował i koło berneńczyka już przeszliśmy zupełnie spokojnie. Nie wiem, sytuacja zaskoczyła nas oboje i zareagował impulsywnie. Nie ma jeszcze utrwalonego prawidłowego zachowania. Agatka lepiej sobie z tym radzi. Nigdy jej nie dorównam.

Tymon mi się tu wtrąca. Moja piękna morda, chce sie go zacałować. Ale wrócił na miejsce i ogląda program z Szapołowską.
07:30, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
W "chowanego"
Po mieszkaniu, to też fajna zabawa dla wiecznie niezmęczonego psa. Zostawiam go na "siad-zostań" i znikam. Wołam  i on zaczyna szukać. Może za trudno miał na początek, będę jednak stopniowo utrudniać, żeby się nie zniechęcił. To coś nowego, wiec gdyby za długo trwało, to może zapomnieć o co chodzi.
07:28, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
Psi psycholog
To nowy program w TV. Mama przysłała mi sms-a żebym koniecznie ogladała. Nawet byłam ciekawa jaki będzie, bo jeśli nie poprowadzi go ktoś mądry, to zrobi wiecej szkody niż gdyby tego programu nie było. Ale było ok. Prowadzi Agnieszka Janeczek i wydaje mi się, że moja Agnieszka dobrze się o niej wyrażała. Stosuje te same metody co my w Alteri. Czyli najlepsze./ ja teraz już jestem fanatyczką Alteri, innych metod nie uznaję /. Tymon oglądnął program od początku do końca. Naprawdę. Chyba nawet miał zamiar zrobić "siad" gdy usłyszał w którymś momencie takie polecenie pani psycholog.
Program sie skończył, więc teraz juz śpi spokojnie. Taki śliczny. I dobrze że to nie ratlerek.
07:27, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3