www.alteri.pl
RSS
czwartek, 20 maja 2010

Na zdjęciu Altusiowe łąki pod wodą i setki walczących ludzi - strażaków, policjantów i krakowian-ochotników.

20:07, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
zagrożenie

Zawsze imponuje mi i zadziwia, jak ludzie mobilizują się w trudnych sytuacjach. Ulewne deszcze w ciągu ostatnich dni, spowodowały niebezpieczeństwo powodzi w Krakowie. Obawa była już wcześniej. Dzisiaj od rana wiedzieliśmy, że wały nie wytrzymały. Popękały w wielu miejscach - bardziej grożnie, lub mniej. Zostały uruchomione wszelkie profesjonalne służby oraz wezwano na pomoc ochotników - każdą ilość rąk do pracy, łopat i worków. Poszedł mój syn , poszedł zięć. Poszło wielu znajomych, sąsiadów. Pracowali do póżnej nocy.
Następne wezwanie o pomoc dotyczyło schroniska dla zwierząt. Było tam ponad 600 zwierząt. Zaledwie część można było umieścić w odpowiednich do tego miejscach.
Ogłoszono : bierzcie ludzie te psy na przechowanie ! Chociaż na kilka dni. I ludzie wzięli. Wszystkie które zostały. To było wzruszające i mam cichą nadzieję, że nie wszyscy za parę dni odprowadzą je z powrotem. Może chociaż część z nich zdobędzie sobie serca i domy na dłużej.
A do nas przez cały dzień dzwonili znajomi. Bliżsi, dalsi, prawie wszyscy którzy wiedzieli że mieszkamy akurat w tej okolicy. Pytali, oferowali pomoc.  To wspaniałe gdy w biedzie człowiek nie jest sam.

01:09, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 maja 2010
pokaz

To dzisiaj mieliśmy ten pokaz w przedszkolu.
Jak zwykle, najtrudniej było po prostu tam dojechać. Kraków nagle cały podlega jakimś remontom, rozkopane są wszystkie ulice na raz, a tramwaje i autobusy mają pozmieniane trasy. Niewyobrażalne korki od samego rana.
Ale wszystko to nic w porównaniu z tym, jak trudno jest ranną porą wyciągnąć Alturkę z jej łóżka a następnie z domu. Trzy razy uciekała mi z powrotem na górę. Bezwzględnie o tej porze ona śpi, i dopiero około 14 tej ma ochotę na jakiś fajny spacer. Została zmuszona do wyjścia, więc kładła się po drodze w autobusie, w tramwaju, na przystanku, łapiąc chwile na krótką niby-drzemkę uzupełniającą.
Potem gdy były dzieci, było już wszystko w porządku. Była aktywna, popisywała się, wykonywała polecenia. Znalazła jeszcze siłę na szalone wyścigi z Tajem. Dzieciaki były małe, 2-4 lata, więc zajęcia polegały nie na rozmowie tylko na ruchu, zabawie i kontakcie z psami pod kontrolą. W
międzyczasie starałyśmy się przemycić jak najwięcej informacji. Mimo to,gdy na  koniec zapytałyśmy - co robić gdy nagle pojawi się obcy pies którego się boimy, czworo z nich zgodnie zawołało : "UCIEKAĆ !!!".

16:50, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 maja 2010
pora deszczowa

Mogłoby się wydawać , że zapasy wody tam na górze, MUSZĄ kiedyś się skończyć. Ale nie. Nie do uwierzenia, jak dzień po dniu po krótkich przebłyskach wyczekiwanego słońca, wracają czarne chmury i leje godzinami.
Na naszej ulubionej ostatnio łące, między sklepem a działkami, powstało ogromne bajoro. I wczoraj zauważyłam, że już wprowadziły się tam kaczki i mieszkają sobie jakby nigdy nic. To fascynujące, jakie mają zdolności adaptacyjne.
Alturka, w trakcie każdego spaceru tarzała się w trawce kilka razy. Chwilowo  ta przyjemność jest zawieszona, ale i tak chodzimy dość dużo. Na spacery taka pogoda nie jest taka zła.

21:29, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 maja 2010
urodziny

Nienawidzę niespodzianek. I myślałam, że wszyscy o tym wiedzą. Tymczasem dzisiaj, raniutko obudził mnie telefon. Byłam nieprzytomna. Numer nieznany. To jeszcze mnie nie zdziwiło, bo załatwiam ostatnio mnóstwo spraw z urzędnikami.
Ale dalej też było dziwnie. Dwa roześmiane głosy,facet i babka, najpierw zapytali czy ja to ja, póżniej odśpiewali mi 100 lat i zapytali czy naprawdę zajmuję się psami. W międzyczasie wyszło na jaw, kto za tym stoi - moje dzieci rzecz jasna. Powiedziałam wtedy do nich, że to jednak nie są normalne dzieci, z czym oni się zgodzili. Powiedzieli "normalni do naszego radia nie dzwonią".
Na koniec okazało się jeszcze, że mam u nich  do odebrania tort.
Byłam w szoku przez 2 godziny.
Nadal nie lubię niespodzianek, ale pomimo kompromitacji na antenie /mam nadzieję że nikt znajomy nie słyszał/, muszę przyznać , że nie każdy miał taką pobudkę w urodziny. Wieczorem jeszcze wszyscy obśmiejemy się z tego.

A następna była Jagoda. Uwielbiam to dziecko.

08:52, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 maja 2010
po zimie

Znowu dużo się dzieje, dzień po dniu śmiga, brakuje czasu na złapanie oddechu. Staram się załatwiać różne sprawy , które czekają w kolejce.
Jedną z takich,byławizyta u weterynarza. Szczepienia, odrobaczanie.
Kolejka w takim gabinecie jest jedyną, w której da się wytrzymać, dzięki rozmowom psiarzy. Zawsze coś ciekawego można usłyszeć.
Poza tym, byłam ciekawa ile po zimie waży Alturka.
Pół kilo więcej. Jest dobrze. A już się obawiałam, bo jest maksymalnie zarośnięta i wygląda jak niedżwiedż.

00:33, cymestymek
Link Dodaj komentarz »