www.alteri.pl
RSS
niedziela, 30 września 2012
fuks

Alturka załapała się dzisiaj na wspaniałą wycieczkę . Mówię że jej się udało dlatego, że mnie tam z nią nie było.
Ja siedzę w domu /prawie/,  boli mnie gardło i okolice czyli krtań , tchawica i takie tam i w ogóle nie mam siły.  A moja córcia wraz z rodzinką i przyjaciółmi  wybrała się do lasu. I Altusia zabrała się z nimi.
Najmniejszych problemów z posłuszeństwem nie było, bo po pierwsze znają się dobrze, a po drugie Altek lubi facetów od zawsze.
Pogoda była fantastyczna. Żałowałam że z nimi nie idę, ale jeszcze to kiedyś nadrobię. A na razie dałam im swój aparat żeby porobili zdjęcia i żebym chociaż zobaczyła jak im było.
Wrócili zmęczeni i zadowoleni.  Alturka najpierw popędziła do miski,  potem "opowiadała" czyli energicznie chodziła tam i z powrotem, nakręcona, z językiem na wierzchu, ocierając się o wszystko. A na koniec westchnęła głęboko i walnęła się do spania na moich nogach. 

17:56, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

17:55, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

17:53, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

17:52, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

17:51, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 września 2012
zmartwienia sąsiada

Niedawno opowiadałam tutaj o tym, jak to mój sąsiad przygotowywał się  na przyjęcie nowego psa, do swojego domu.
Załamał mnie wtedy, gdyż ogłosił że spacery nie są  potrzebne jeśli jest ogródek, w kwestii żywienia mieliśmy również inne poglądy,  a o potrzebie  szkolenia,  w ogóle nie chciał ze mną gadać.

Dzisiaj go spotkałam. Jest niepocieszony.
Psa całkowicie zagarnął syn i jego żona.
Nie chcą gotować makaronu. Ani dawać bułki z mlekiem.

Pies do tej pory nie jadł mięsa, do czego to podobne.

Karmią go suchym pokarmem a przecież on sam, osobiście,  kupił mu nawet ostatnio pół kilo ścinków z wędlin, to przecież TAKIE jedzenie, ale też mu nie dali.
Wtrąciłam w międzyczasie, mając sukę przy nodze, że ona też jest na suchym pokarmie. Że jeśli jest  z dobrej firmy, to pies na pewno  dostaje wszystko...
Eeeee tam, machnął z rezygnacją ręką.
Zaryzykowałam jeszcze jedno pytanie:  "a jakieś szkolenie?"
I chciałam od razu zanim mi przerwie:  "znam kilka dobrych miejsc"...
 - Już gdzieś chodzi!!
I dodał tonem świadczącym o beznadziei absolutnej:

jeszcze kupili książkę!!

Powlókł się załamany do domu. A ja odetchnęłam, bo miałabym do wyboru albo wiecznie narażać się sąsiadowi, albo patrzeć jak na moich oczach zostaje zmarnowany porządny pies.

23:12, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 września 2012
życie towarzyskie

W ostatnim czasie wystąpiła w moim życiu codziennym kumulacja.
Zaczęło się od spotkań rodzinnych z okazji różnych rocznic, następnie przyjazd koleżanki która od dawna mieszka za granicą i widujemy się co parę lat.
A na koniec spotkanie z moją Przyjaciółką która wprawdzie też mieszka daleko, ale znalazłyśmy na to sposób.  I tu właśnie chcę polecić ten sposób wszystkim którzy mają przyjaciół daleko.
Otóż spotkałyśmy się w połowie drogi! Czy to nie genialne?
Zawsze można tak zrobić, nawet w obrębie miasta (chociaż my -dużo dalej) i wtedy każda ze stron ma ułatwioną sprawę i nie jest pokrzywdzona.
Warto było, wspaniale spędziłyśmy czas, gdyby nie to , że mnie za szybko skończyły się pieniądze, powiedziałabym że IDEALNIE.
Polecam metodę jako sprawdzoną.
Przyjaciółko - dziękuję!


12:19, cymestymek
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 września 2012
znajomości

Alturka , okazuje się, jest nadal rozpoznawalną i szeroko znaną osobistością.
Na niedzielnym długim spacerze po łąkach, zobaczyliśmy  daleko przed nami dwie osoby z dużym psem. Wyglądało na to, że coś sobie ćwiczą. Pies zostawał, podbiegał, podawał jakąś rękawiczkę.
Kiedy się zrównaliśmy, okazało się, że to Zula P. szeroko znana w kynologicznym środowisku, z aktywności, wiedzy i zasług.
My akurat zetknęłyśmy się na krótko przy okazji pracy w schronisku, gdy szkoliłyśmy troszkę tamtejsze psy, żeby zwiększyć ich szanse na adopcje. Oprócz oczywiście niewątpliwej dorażnej przyjemności, z powodu wyjścia na chwilę z klatki.
Tak więc gdy się mijaliśmy, przypomniałam jej że my się znamy i powiedziałam : a to Alturka.
No i okazało się że Alturka została już rozpoznana jako pierwsza, jako jedyny powszechnie znany i uznany bouvier, absolutnie wyjątkowy i nie mający żadnej konkurencji.  Przynajmniej na tym terenie.

18:21, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
jaka posłuszna!

Doczekałam się ze strony mojego buwika tak wyjątkowego aktu posłuszeństwa, że aż mnie zadziwiło.
Zawsze gdy spuszczam ją ze smyczy, każę najpierw uspokoić się, ochłonąć, policzyć do pięciu i wystartować dopiero na moją komendę. Nie ma z tym problemu, żadnego. Tak już się utarło.
A ostatnio, odbywało się to na skraju wielkiej łąki i w trakcie zauważyłam, że Altek zdecydowanie jest nieobecny duchem, gdyż coś ciekawego, tam daleko już sobie  wypatrzył.
To jednak nie wpłynęło na przebieg procesu spuszczania ze smyczy i procedury trwały nadal.
I zrobiło się śmiesznie, bo suńka wykonując wszystko co kazałam, cały czas zaglądała poza mnie, nawet  przechylając się na bok, bo jej zasłaniałam!
Wreszcie, pozwoliłam już ruszyć. Start był jak w kreskówkach, prawie że z tym kurzem i odbiciem z miejsca.  No a celem okazał się kot!
 Tak więc mój owczarek wykonywał polecenia już wpatrując się w kota!!
Rozumiem, że każda sekunda była dla niej ogromną stratą!
Oczywiście pościg był piękny, strata w czasie natychmiast odrobiona, a ja, bardzo doceniłam wykonanie zadania.

18:19, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 września 2012
rzepy

Nadal psie spacery  - pomiędzy deszczami.
 Dzisiaj jeszcze jeden nadprogramowy, pod sam wieczór, gdy już zaczęło się ściemniać i znowu padało coraz mocniej.
Tym razem było pusto, Alturka zaliczała po kolei stałe miejsca do biegania, następnie nowe i na koniec jeszcze cały szeroki pas wysokich zarośli, gdzie zniknęła całkowicie.
Wyłoniła się po chwili i ....ledwo ją poznałam! 
Była cała pokryta rzepami!
Właściwie było pięknie, tak - asymetrycznie, jakby ktoś specjalnie tak ją udekorował. Zwłaszcza te ozdoby na głowie: prawa strona, całe ucho, nad okiem na karku...
Nawet chciałam zrobić jej zdjęcie, bo przecież nie co dzień tak elegancko  wygląda, ale wystrój był już naruszony, gdyż ona sama zaczęła coś tam poprawiać.
Okazało się, że w uchu ma tak naczepione tych rzepów, że wszystko się skleiło zamykając ucho całkowicie. Bardzo jej to przeszkadzało, więc zamiast robić zdjęcia, trzeba było zabrać się za wyczesywanie.
Miejscami grzebień nie wystarczył. Trzeba było powycinać razem z włosem żeby się tego pozbyć. Sunia była bardzo cierpliwa. Poddawała się zabiegom, wszystko znosiła i tylko oglądała dokładnie każdego usuniętego rzepa. 
Może mnie sprawdzała, bo często ona sama to robi: jeśli tylko może dosięgnąć do miejsc gdzie wczepiły się rzepy, wyciąga je precyzyjnie i układa po kolei na podłodze.
Po pół godzinie wszystko zostało usunięte i psisko poszło spać. A gdy po chwili przyszłam jej poprzeszkadzać, czyli poprzytulać ten ciepły, zaspany pysk, wydobyło się z niej takie mruczenie, że można by się zastanowić, co to właściwie jest za zwierzę.


22:50, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 września 2012

17:08, cymestymek
Link Komentarze (2) »

00:06, cymestymek
Link Dodaj komentarz »

Bardzo się oziębiło.  Pada z krótkimi przerwami, jest coraz więcej kałuż.  Ale też co jakiś czas pokazuje się słońce i świeci i grzeje naprawdę mocno.  Wtedy na spacer wylegają wszystkie psy, koty i dzieci i w końcu  " się dzieje".  Alturka lubi szybkie akcje: pierwszy kot który się napatoczy, jest goniony bez opamiętania. Zawsze prędzej czy póżniej wyroluje tę moją buwiśkę, ale ona i tak uważa że było warto.  Jeszcze jakiś czas chodzi po śladach, sprawdza namierza, przeżywa...      Zawsze wraca dumna z siebie i naładowana wrażeniami.  A potem przez sen przebiera łapami.

00:05, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 września 2012
w telewizji

Wiele jest w telewizji  filmów z udziałem psów. Niby-genialnych psów. Takich które wyręczają człowieka we wszystkim, myślą za niego, przewidują i ratują z każdej opresji nie przebierając w środkach. Podsłuchują, zawsze wiedzą o co chodzi, wiedzą jak zadziałać, bezbłędnie rozpoznają złego człowieka i jego niecne plany duszą w zarodku.
Kiedyś taki był Szarik, także Lassie. ostatnio trafiam na psy kryminalne: Rex i polski odpowiednik Alex (piękne owczarki niemieckie, jak dla mnie to zwłaszcza ten długowłosy, chociaż oczywiście nie mogą się równać z moją Alturką, rzecz jasna.)
Wymyślone sytuacje są naiwne,  chociaż bardzo efektowne.
Dzieci kochają te psy, marzą o nich - wierzą że mógłby zawsze pomóc, obronić, już nie mówiąc o powszechnej zazdrości wśród kolegów.
Kto chociaż trochę otarł się o szkolenie psów, ma pojęcie co jest realne a co nie. Wie też dobrze, że żaden pies nie myśli w taki sposób. Nawet najmądrzejszy, nie angażuje się w nasze sprawy, nie rozwiązuje naszych problemów.
I tak się zastanawiam, czy  oglądanie takich -jednak w gruncie rzeczy głupich filmów - nie skutkuje potem niedocenianiem własnych, domowych psiaków?
Sądząc po ilości wyrzucanych psów, kto wie? Może myślenie telewidza jest takie:
ten w filmie taki mądry, szpieguje, łapie morderców a mój? Nawet telefonu nie odbierze!

15:56, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2012
Logika

Ruchliwa ulica w miescie. Przystanek. Na chodniku w pobliżu, nieprawidłowo zaparkowany spory busik. Zasłania, blokuje, przeszkadza. Niedopuszczalne!
Nasze służby porządkowe na to nie pozwolą, o nie. Działają bardzo szybko i sprawnie.
Przyjeżdżają i już po chwili blokada jest założona. A masz!

Tyle , że gdyby teraz kierowca chciał naprawić błąd i szybko odjechać - nie ma takiej opcji.
Bedzie więc nadal zasłaniał, blokował, przeszkadzał.
Tak było. Sama widziałam.

16:36, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 września 2012
O takim jednym

Mamy tu na osiedlu pewnego kundelka. Nieduży, ale też nie z tych najmniejszych, brzydki ale sympatyczny i niegłośny. Lokalne dzieciaki nazywają go Zgredek.
Jest tu odkąd pamiętam. Z wyglądu wydaje się stary , ale zawsze tak wyglądał, więc chyba już taki się urodził.  Długo szwędał się samotnie, do wszystkich podchodził, uśmiechał się, załatwiał sobie jedzenie, w końcu nawet u kogoś się zakwaterował.
Od niedawna wyrażnie trzyma z osiedlowymi matkami.  Odprowadza każdą idącą z wózkiem, pewnie ustalił że one zawsze mają coś do jedzenia, w dodatku dzieciom często to spada, można wtedy służyć pomocą i szybko posprzątać.
Ja - obserwuję go jako przykład dobrego radzenia sobie w życiu.
 Żeby przetrwać, Zgredek również dopuszcza się jawnego zaprzaństwa: obrzydliwie podlizuje się swojemu sąsiadowi.
Jest to potężny owczarek niemiecki, który szału dostaje na widok Altury. Wtedy Zgredek natychmiast go popiera, szczeka równie zajadle, aż nawet chwilami przechodząc w wycie, żeby na pewno być przez owczarka zauważonym i uznanym za "swojego".
Równocześnie jednak zapomina , że dopiero co odprowadzał mojego Przemka i najadł się naszych chrupek.
Trochę więc ten brak lojalności mam mu za złe.
A ostatnio, posunął się jeszcze dalej: ma swojego kota!  Nie wiem czy go przygarnął, czy zaprosił,  w każdym razie kot leżał rozwalony koło skrzynki która służy Zgredkowi za budę i spał w najlepsze, a psisko czuwało, żeby przypadkiem nikt mu nie przeszkadzał!

13:04, cymestymek
Link Komentarze (7) »
czwartek, 13 września 2012
po polsku

Mam jeszcze jeden "kwiatek" do kolekcji dziwolągów naszej polszczyzny.
Zgodnie z tendencją "bądżmy kobietami bardziej i na wszelkie sposoby".
 Zgodnie z tendencją zamieniania za wszelką cenę wszystkiego , na formy żeńskie.
A więc usłyszałam coś takiego:  "dostać od ministry..."
Już tłumaczę: dawniej powiedzielibyśmy "od pani minister".  Ale teraz już pani minister nie ma , bo brzmiała nie dosyć kobieco.
 Teraz jest "ta ministra" i jest pięknie!  /brrr.../

17:55, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 września 2012

21:38, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
kończy się wolne

Odkąd skończyły się upały, w Alturkę wstąpiły nowe siły. Zrobiła się  także bardziej wymagająca i stanowcza.

Domaga się jedzenia,  domaga się czułości,   domaga się spacerów.  Tak właśnie to wygląda, bo dawniej czekała na wszystko cierpliwie,  a teraz - żąda!  Łazi za mną, szturcha mnie pyskiem,  depcze mi po butach i staje  na nodze i ustawia się pod nogami blokując przejście. Uwielbiam te jej metody.  Nie od razu uzyskuje to co chce, ale w końcu...kto by jej odmówił!
Cieszę się, że po lenistwie wakacyjnym wraca jej chęć działania. Sama proponuje różne ćwiczenia,  zabawy.   W samą porę,  bo już powoli zgadujemy się z ludżmi  z fundacji.  Wkrótce znowu zaczniemy działać z dzieciakami które nas potrzebują. 

20:36, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2012
skrytykuję...

Jestem absolutnie i dogłębnie zbulwersowana.
Oglądnęłam w TV program, w którym 3 panie i 1 pan, z niewątpliwą dumą opowiadali jak to wzięli udział w rozbieranej sesji zdjęciowej. Demonstrowali nawet migawki z robienia tych zdjęć, oraz efekt końcowy.
Nic nie było by w tym ciekawego gdyby nie to , że przedział wiekowy tych państwa, to 70 - 85 lat.
Zdjęcia - jak można było się spodziewać, nie żeby brzydkie, po prostu zgodne z wiekiem, z naturą, cała prawda o starości.
 W sumie, całość - żenująca.
Pewnie że nikt im nie zabroni. To na pewno lepsze niż siedzenie w oknie żeby śledzić sąsiadów. Ale przecież jest jeszcze milion innych rzeczy, które można robić w tym wieku z większym pożytkiem dla siebie i innych.
I głównie  mam pretensje  o to, że prowadzący program piali z zachwytu nad "odwagą" tych ludzi.  Dlaczego to rozpatrywać w kategoriach odwagi ?!  Czy o poczuciu estetyki już w ogóle nikt nie słyszał?
Wobec tego idąc tym tropem, należy ekshibicjonizm uznać za szczyt bohaterstwa.

12:57, cymestymek
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 września 2012
działki

Niedawno chodziłyśmy sobie z sunią po tzw. działkach. Alejki pomiędzy zadbanymi ogródkami, które  przyjemnie jest  pooglądać,  a zaraz za działkami zaczyna się ogromna łąka właściwa, pod wałem Wisły.
Przed nami szedł  chłopczyk 3-4 letni z panem o którym pomyślałam "wczesny dziadek". Rzecz jasna mogłam się mylić i równie dobrze mógł to być "póżny ojciec". Nieważne, nie w tym rzecz. Fajne było to, jak sobie rozmawiali.
Chłopczykowi buzia się nie zamykała, jednak gdy w którymś momencie odwrócił się i spojrzal na Alturę, najpierw przycichł a dopiero po chwili słyszę:
- Zobacz !!!
Dziadek obejrzał się spokojnie i nadal idąc przykręcał coś tam do czegoś drugiego. Jednak wypowiedział się rzeczowo:
- To dzik.
Dzieciak gwałtownie zareagował:
- Nieee!
- nie? no to byk.
- nieeee!
- wilk ?
Podobało mi się,  że prowokował dzieciaka do myślenia.


09:36, cymestymek
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 września 2012
lepiej być dużym....

Nieładnie wyszło na dzisiejszym spacerku.
Szłyśmy z Alturką, a kawałek przed nami - pan z yorkiem.
York był wyjątkowo malutki, muszę oddać sprawiedliwość, że właściwie nawet w ogóle nie było pewne, co to tam śmiga w trawie.
 No i Alturka postanowiła sprawdzić. Dogoniła małego, stanęła nad nim i chciała dotknąć go nosem.
Nie miała złych zamiarów. Ona tylko chciała sprawdzić, czy to na pewno pies. Nawet nie szczeknęła.
Ale york o mało nie zemdlał. Zamarł przerażony, chwilę się nie ruszał, po czym tak jakoś zwinnie się wyślizgnął i w nogi!  A Altura za nim...
Psina miała panikę w oczach, a buwiśka chyba w trakcie tego pościgu upewniła się , że to żaden kot i szkoda sobie głowę zawracać. Dała się więc odwołać bez większego ociągania.


19:40, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 września 2012
ośmieszony

Wiadomość dla tych, którzy kojarzą Azara, pięknego nowofunlanda z naszego osiedla.
 W zeszłym roku pisałam tu o nim i nie zostawiłam suchej nitki , gdyż został ostrzyżony "na lwa". Naprawdę. Jak można zrobić pięknemu psu coś takiego ??!!
Potem odrósł i znowu był piękny, a dzisiaj spotkałam go znowu. I teraz jest obcięty króciutko, na labradora. Właściwie to wyglądałby prawie jak Cane corso, gdyby nie to, że znowu ktoś wyżył się artystycznie i zrobił mu impresjonistyczną "czuprynkę" na głowie. Idiotyczną wg mnie, bo ja uważam że psa należy traktować poważnie.
Facet który wyprowadza tego psa w zastępstwie  właściciela, widząc mnie,  z daleka machnął ręką z całkowitą rezygnacją, jakby wiedząc już co powiem.

09:30, cymestymek
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 03 września 2012
porażka - total!

Już chyba do śmierci będziemy ćwiczyć to zostawanie pod sklepem.
Kilka razy w różnych nowych miejscach poszło całkiem nieżle i myślałam że wkrotce sztukę siedzenia cicho i czekania na panią, uznamy za opanowaną.
Omijałam nasz sklep, od którego wszystko się zaczęło, bo wiedziałam że tu będzie najtrudniej. Ale dzisiaj pasowało mi koniecznie połączyć zakupy ze spacerem suńki.
Wymysliłam sobie nawet, że nie przywiążę jej pod sklepem tyko każę czekać, co powinno spowodować, że ona co jakiś czas zaglądnie do środka i się uspokoi.
Było już tak na naszym wyjeżdzie.
Przeliczyłam się na całej linii.
Owszem, została grzecznie, ale już po 10 min. stojąc w jakiejś wewnętrznej kolejce, usłyszałam: CZYJ TO PIES ??!!
Jasne że mój. Wiedziałam zanim się odwróciłam!
Sunie przez środek sklepu ciągnąc za sobą smycz i stukając przyczepionym do niej kagańcem. Szuka mnie.  Ludzie na wszelki wypadek rozstąpili się na boki.
Wyprowadziłam,  tym razem zaparkowałam przy stojaku na rowery.  Resztę czasu spędziła szczekając ile wlezie. Jak za dawnych czasów. Jakbyśmy nigdy w życiu nic nie ćwiczyły!

15:54, cymestymek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 września 2012
o rowerze

Jeszcze jedna scenka z cyklu autobusowych. Tym razem sympatyczna.
Chłopak w wieku 18 - 20 lat, o miłym wyglądzie, wstawił do autobusu rower.  W najlużniejszym miejscu, starał się przy tym bardzo, żeby nie blokował przejścia.
Ale i tak wszystkim przeszkadzał.
Po kilku przystankach już kilka osób burczało i narzekało coraz głośniej.
A gdy w końcu na kolejnym przystanku chłopak zaczął wyciągać go z autobusu, babsko które było najdalej i w niczym mu rower nie przeszkadzał, nie wytrzymało i usłyszeliśmy jazgot:
" a po cóż to było ten rower do autobusu...było przejechać te 2 przystanki! Ale nie!  młody to mu się nie chce!  Oni wszyscy teraz tacy..."
I wtedy chłopak, z najmilszym uśmiechem jaki można sobie wyobrazić, powiedział spokojnie:
" Ma pani rację. To nie był dobry pomysł."
I wszystkim opadła szczęka. A on po prostu wysiadł.

00:21, cymestymek
Link Dodaj komentarz »